sobota, 24 maja 2014

Rozdział 1



Rozdział  1
   I znowu słyszę dźwięk tego cholernego budzika. Nie chce mi się wstawać. Wczoraj zakuwałam do późna i spałam zaledwie… cztery godziny ! Takie zakuwanie powinno być karane… Ale co poradzisz. Dobra, koniec marudzenia. Wstaje, wyłączam budzik i staje przed lustrem. Stwierdzam, że  wyglądam strasznie: sińce pod oczami, rozczochrane włosy, oczy – jak na kacu… Jednak podciągam do góry swój ukochany T-shirt. Odsłania mi się mój nowy, jeszcze lekko zaczerwieniony tatuaż – małe serduszko. To cudeńko zrobiłam sobie dwa dni temu, tym samym spełniłam jedno moje małe marzenie J
    Dobra, koniec  stania. Otwieram szafę i wybieram moje czerwone rurki, biały T-shirt  z czachą i do tego nowa czarna skórzana kurtka z ćwiekami. Idę do łazienki. Szybki prysznic, wysuszyłam włosy, rozczesałam je, ubrałam się, lekki makijaż, jeszcze conversy i zeszłam na śniadanie.
    Na stole czekała na mnie góra naleśników. Rzecz jasna nowa kucharka wiedziała, że je uwielbiam ^.^   Więc szybko zjadłam, wzięłam swój plecak, kluczyki, kask i poszłam po moje małe cudeńko.
   Otworzyłam garaż. Stał tam urodzinowy prezent od rodziców – czarne LAMBORGHINI GALLARDO. Jednak ja wybrałam moją ukochaną czarno-czerwoną HONDĘ. Po chwili usłyszałam przyjemny ryk silnika. Właśnie tego mi brakowało !! W dobrym nastroju ruszyłam do szkoły.
    A tak właściwie, nie przedstawiłam się – jestem Dagmara O’conell, czyli po prostu Daga. Mam 18 lat. Pochodzę z Hiszpanii, jednak obecnie mieszkam na obrzeżach Warszawy. Przeprowadziłam się tu z rodzicami, gdy miałam 15 lat. Dlatego teraz, kiedy jestem już pełnoletnia, dopiero zaczynam liceum!!!  Muszę powiedzieć, że naprawdę ciężko było mi się nauczyć języka =P Dobra, ale do rzeczy, więc jestem Daga- niska zakochana w motorach zielonooka osiemnastolatka, o długich rudych kręconych włosach. Moi rodzice ciągle pracują, więc nigdy nie ma ich w domu. Dlatego całymi dniami jeżdżę moją ukochaną Hondą wraz z chłopakami, albo siedzę w willi ze służbą. To drugie tylko wtedy, kiedy muszę zakuwać lub zła pogoda mnie do tego zmusza.
     Mam mało przyjaciół, czyli chłopaków z  moto. Ale o tym później.
   Teraz jadę do szkoły z prędkością 180km/h. Wow ! Nowy rekord ! :D Z taką prędkością i moją wprawą od razu  byłam na placu szkolnym. Kurwa i znowu ta wstrętna buda.
   Jednak kiedy tylko zatrzymałam się na placu, od razu podszedł do mnie Michał. Umięśniony blondyn o niebieskich oczach, w których można utonąć. To mój przyjaciel z moto. Niezdał, dlatego w wieku dziewiętnastu lat zaczyna trzecią liceum. Michał jeździ przepięknym niebieskim SUZUKI GSX-R 750.
     Podszedł do mnie i się przywitał buziakiem w policzek.
- Cześć, Daga.
- Siema Michał !
- Co ty dzisiaj tak późno ?
- Znasz mnie….
- Tak jak zawsze- jazda po mieście ? – przytaknęłam i oboje wybuchliśmy śmiechem.
  Następnie weszliśmy do szkoły. Okazało się, ze nie ma nauczyciela od matmy, dlatego mieliśmy mieć W-F  z jego klasą.
- Nie no serio ?! –oburzyłam się.
-No co ? Nie lubisz już mnie ?! –zrobił zrzędłą minę. Zachowywał się jak dziecko !
- Nie Ciebie idioto! Tylko tego palanta z twojej klasy!!
- Mariusza ?
-Nie kurwa księdza! – wykrzyknęłam – Jasne, że Mariusza!
- Dobra, nie bądź już taka zła. Przejdzie mu kiedyś i przestanie Cię podrywać.
-Mam nadzieję… Dobra lecę się przebrać. Pa. – uściskałam go i poszłam do szatni.
     Choć Michał nie był moim chłopakiem, byliśmy sobie bardzo bliscy. A mówią, że przyjaźń damsko – męska nie istnieje!!! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz