Rozdział 1
I znowu słyszę
dźwięk tego cholernego budzika. Nie chce mi się wstawać. Wczoraj zakuwałam do późna
i spałam zaledwie… cztery godziny ! Takie zakuwanie powinno być karane… Ale co
poradzisz. Dobra, koniec marudzenia. Wstaje, wyłączam budzik i staje przed
lustrem. Stwierdzam, że wyglądam
strasznie: sińce pod oczami, rozczochrane włosy, oczy – jak na kacu… Jednak
podciągam do góry swój ukochany T-shirt. Odsłania mi się mój nowy, jeszcze
lekko zaczerwieniony tatuaż – małe serduszko. To cudeńko zrobiłam sobie dwa dni
temu, tym samym spełniłam jedno moje małe marzenie J
Dobra, koniec stania. Otwieram szafę i wybieram moje
czerwone rurki, biały T-shirt z czachą i
do tego nowa czarna skórzana kurtka z ćwiekami. Idę do łazienki. Szybki
prysznic, wysuszyłam włosy, rozczesałam je, ubrałam się, lekki makijaż, jeszcze
conversy i zeszłam na śniadanie.
Na stole czekała
na mnie góra naleśników. Rzecz jasna nowa kucharka wiedziała, że je uwielbiam
^.^ Więc szybko zjadłam, wzięłam swój
plecak, kluczyki, kask i poszłam po moje małe cudeńko.
Otworzyłam garaż.
Stał tam urodzinowy prezent od rodziców – czarne LAMBORGHINI GALLARDO. Jednak
ja wybrałam moją ukochaną czarno-czerwoną HONDĘ. Po chwili usłyszałam przyjemny
ryk silnika. Właśnie tego mi brakowało !! W dobrym nastroju ruszyłam do szkoły.
A tak właściwie,
nie przedstawiłam się – jestem Dagmara O’conell, czyli po prostu Daga. Mam 18
lat. Pochodzę z Hiszpanii, jednak obecnie mieszkam na obrzeżach Warszawy.
Przeprowadziłam się tu z rodzicami, gdy miałam 15 lat. Dlatego teraz, kiedy
jestem już pełnoletnia, dopiero zaczynam liceum!!! Muszę powiedzieć, że naprawdę ciężko było mi
się nauczyć języka =P Dobra, ale do rzeczy, więc jestem Daga- niska zakochana w
motorach zielonooka osiemnastolatka, o długich rudych kręconych włosach. Moi
rodzice ciągle pracują, więc nigdy nie ma ich w domu. Dlatego całymi dniami
jeżdżę moją ukochaną Hondą wraz z chłopakami, albo siedzę w willi ze służbą. To
drugie tylko wtedy, kiedy muszę zakuwać lub zła pogoda mnie do tego zmusza.
Mam mało
przyjaciół, czyli chłopaków z moto. Ale
o tym później.
Teraz jadę do
szkoły z prędkością 180km/h. Wow ! Nowy rekord ! :D Z taką prędkością i moją
wprawą od razu byłam na placu szkolnym.
Kurwa i znowu ta wstrętna buda.
Jednak kiedy tylko
zatrzymałam się na placu, od razu podszedł do mnie Michał. Umięśniony blondyn o
niebieskich oczach, w których można utonąć. To mój przyjaciel z moto. Niezdał,
dlatego w wieku dziewiętnastu lat zaczyna trzecią liceum. Michał jeździ
przepięknym niebieskim SUZUKI GSX-R 750.
Podszedł do mnie
i się przywitał buziakiem w policzek.
- Cześć, Daga.
- Siema Michał !
- Co ty dzisiaj tak późno ?
- Znasz mnie….
- Tak jak zawsze- jazda po mieście ? – przytaknęłam i oboje
wybuchliśmy śmiechem.
Następnie weszliśmy
do szkoły. Okazało się, ze nie ma nauczyciela od matmy, dlatego mieliśmy mieć
W-F z jego klasą.
- Nie no serio ?! –oburzyłam się.
-No co ? Nie lubisz już mnie ?! –zrobił zrzędłą minę.
Zachowywał się jak dziecko !
- Nie Ciebie idioto! Tylko tego palanta z twojej klasy!!
- Mariusza ?
-Nie kurwa księdza! – wykrzyknęłam – Jasne, że Mariusza!
- Dobra, nie bądź już taka zła. Przejdzie mu kiedyś i
przestanie Cię podrywać.
-Mam nadzieję… Dobra lecę się przebrać. Pa. – uściskałam go
i poszłam do szatni.
Choć Michał nie
był moim chłopakiem, byliśmy sobie bardzo bliscy. A mówią, że przyjaźń damsko –
męska nie istnieje!!! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz